Rabat: Kiedy wątpliwość staje się cnotą, Kościół staje w obliczu niepewności prawnej

Wikariusz generalny Rabatu przedstawia sprawę Lópeza Romero w szerszym kontekście: wątpliwości instytucjonalne i domniemanie niewinności w obliczu śledztwa watykańskiego.

Za pośrednictwem zespołu biblijnego
19 Min. czas czytania

Oficjalne wątpliwości, które zmieniają karty w sprawie Rabatu

Wystarczyło kilka starannie dobranych słów wikariusza generalnego, by sprawa wstrząsająca diecezją Rabatu nabrała nowego wymiaru. Nie jest to już tylko historia kardynała oskarżonego przez pięć kobiet o niewłaściwe zachowanie; to teraz historia instytucji, która od wewnątrz ośmiela się przyznać do swojej ignorancji. Marc Helfer, najbliższy współpracownik kardynała Cristóbala Lópeza Romero w Maroku, zwierzył się agencji AFP z doniosłego oświadczenia: «Nie wiemy, czy opisane zdarzenia rzeczywiście stanowią napaść seksualną». To oświadczenie nikogo nie oczyszcza ani nie potępia. Wprowadza ono, w samym sercu skandalu, który już został szeroko udokumentowany przez prasę międzynarodową, oficjalną, instytucjonalną wątpliwość co do prawnej kwalifikacji zdarzeń – wątpliwość, która, daleka od unikania odpowiedzi, może być najprawdziwszym wyrazem tego, co Kościół jest winien prawdzie i sprawiedliwości, gdy nie zostały one jeszcze udowodnione.

Niuans, który niczego nie wymazuje

Wikariusz generalny nie zaprzeczył istnieniu zeznań. Według informacji uzyskanych przez AFP, co najmniej pięć dorosłych kobiet oskarża arcybiskupa Rabatu o zachowania fizyczne, które uznały za niewłaściwe, w tym uściski uważane za szczególnie natarczywe i długotrwałe, a w jednym przypadku udokumentowanym pisemnym listem skierowanym do Nuncjatury Apostolskiej, próbę fizycznej bliskości, którą można uznać za próbę wymuszonego pocałunku, z której ofiara, jak twierdzi, z trudem się wywinęła. Marc Helfer nie kwestionuje treści tych zeznań; kwestionuje ich kwalifikację prawną. Nie jest to szczegół semantyczny. W prawie kanonicznym, podobnie jak w prawie cywilnym, różnica między niezręcznym gestem, kulturowo niewłaściwą bliskością a ewidentnym przypadkiem napaści seksualnej pociąga za sobą radykalnie różne konsekwencje zarówno dla ofiary, jak i oskarżonego.

Powtórzonego 19, 15

15Oznacza to, że nie musisz martwić się szkodami wyrządzonymi przez grzechu. Orzeczenie powinno być zawarte na zeznaniach dwóch lub trzech występujących.

Ta językowa ostrożność przywołuje wymóg, który samo Pismo Święte ustanawia jako warunek wszelkiego ludzkiego osądu. Księga Powtórzonego Prawa, w swoim prawie dotyczącym świadków, wymaga, aby nikt nie został potępiony na podstawie zeznań jednej osoby: «Nie będzie dopuszczone zeznanie jednego świadka przeciwko komukolwiek w żadnej zbrodni lub grzechu; na zeznaniach dwu albo trzech świadków musi być oparta sprawa» (Pwt 19,15). Ten wymóg, mający tysiące lat, nie jest przeszkodą dla prawdy, lecz jej warunkiem. Chroni on zarówno potencjalną ofiarę, której zeznania muszą zostać wysłuchane i dokładnie zbadane, jak i oskarżonego, którego domniemania niewinności nie można poświęcić na rzecz żądań mediów. Marc Helfer, podkreślając, że «nie kryjemy nikogo», a jednocześnie przypominając, że «domniemanie niewinności musi być zachowane, dopóki fakty nie zostaną ustalone przez właściwe organy», stoi właśnie na ostrzu tej biblijnej brzytwy: ani zaprzeczenie, ani uprzedzające potępienie.

Domniemanie niewinności jako wymóg ewangeliczny

1 Koryntian 4, 5

5Przeto nie są przed wystąpieniem, jeśli nie przyjdzie Pan. On ujawnienie, co w ciemnościach ukrytych, i ujawnienie serc. A każdy otrzyma od Boga należącego do mu chwałę.

Można by pomyśleć, że domniemanie niewinności jest pojęciem czysto prawnym, obcym duchowej wrażliwości. To błędne rozumowanie. Święty Paweł, pisząc do Koryntian o pochopnych osądach, jakie niektórzy wydawali na temat jego własnej posługi, formułuje zasadę o uderzającym znaczeniu dla dzisiejszych czasów: «Przeto nie sądźcie przed czasem, oczekujcie aż przyjdzie Pan. On rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc» (1 Kor 4, 5). To powiedzenie nie nawołuje do moralnej obojętności wobec rzekomego cierpienia ofiar; wzywa do zdyscyplinowanego osądu, do odmowy decydowania o tym, co może ustalić jedynie wnikliwe śledztwo. Właśnie taką pozycję zajmuje dziś diecezja Rabat, być może zupełnie nieświadomie: zawieszając swój werdykt bez zawieszania czujności.

To napięcie jest trudne do utrzymania, zwłaszcza w klimacie, w którym Kościół katolicki dźwiga ciężar dziesięcioleci udowodnionego tuszowania nadużyć. Nieufność społeczna jest uzasadniona, podsycana przez przypadki, w których instytucjonalna ostrożność służyła ochronie sprawców, a nie ustaleniu prawdy. Właśnie z tego powodu oświadczenie Marca Helfera należy czytać ostrożnie: nie jest to klasyczny przypadek interesowności, ponieważ sam kardynał został zawieszony w pełnieniu obowiązków publicznych już 7 lipca, jeszcze przed zakończeniem jakiegokolwiek śledztwa, i osobiście przyznał, że został oskarżony o «niewłaściwe zachowanie wobec dorosłych kobiet». Sam López Romero powiedział agencji AFP, że nie dopuścił się «ani napaści, ani przemocy, ani molestowania seksualnego», jednocześnie zapewniając o pełnej współpracy z dochodzeniem wszczętym przez jego przełożonych kościelnych. Wikariusz generalny nie broni zatem faktycznej bezkarności – wycofanie się jest przesądzone – broni zasady: że kwalifikacja karna faktów pozostaje odrębna od ich medialnej wzmianki.

Syracha 19:10

10cierpisz na coś złego? Żadnych więcej szczegółów. Nie martw się, my cię nie zabije.

Księga Ben Syryjczyka, w swojej praktycznej mądrości, ostrzega przed lekkomyślnością plotek i pośpiechem w wydawaniu osądów: «Jeśli usłyszysz plotkę, niech umrze wraz z tobą; nie lękaj się, nie zniszczy cię» (Syr 19,10). Ten fragment, rzadziej cytowany niż inne mądre powiedzenia, rzuca światło na uporczywą pokusę przekształcenia oskarżenia w pewność, zanim śledztwo zdąży się zakończyć. Nie chodzi o to, by uciszyć ofiary – ich głosy muszą zostać zebrane, chronione i wysłuchane do samego końca – ale o przeciwstawienie się logice trybunału medialnego, który nie uznaje ani przedawnienia, ani ciężaru dowodu, ani stopnia surowości.

Co mówi prawo kanoniczne, a czego nie mówi Rzym

Proces zainicjowany przez Watykan pozostaje do dziś owiany niemal całkowitą tajemnicą: nie wyznaczono publicznego harmonogramu zakończenia wstępnego śledztwa wszczętego po oskarżeniach. Ten brak komunikacji, który może wydawać się frustrujący dla opinii publicznej pragnącej natychmiastowej jasności, w rzeczywistości odpowiada standardowej procedurze kanonicznej. Wstępne śledztwo, regulowane normami motu proprio „Vos estis lux mundi”, ogłoszonymi przez papieża Franciszka w 2019 roku, a następnie wzmocnionymi, przewiduje dyskretne dochodzenie prowadzone pod nadzorem właściwej dykasterii, przed podjęciem jakiejkolwiek decyzji o skierowaniu sprawy do formalnego procesu kanonicznego lub jego zamknięciu. Milczenie Rzymu nie jest zatem milczeniem samozadowolenia, lecz milczeniem proceduralnym – co oczywiście w żaden sposób nie wyklucza możliwości, że nieprawidłowości mogły wpłynąć na stosowanie tych samych norm w innych sprawach w przeszłości.

Należy pamiętać, że 74-letni López Romero, metropolita Rabatu od 2017 roku i kardynał od 2019 roku, sprawuje swoją posługę w wyjątkowym kontekście duszpasterskim: w Kościele mniejszościowym w kraju o muzułmańskiej większości, gdzie wspólnota katolicka składa się głównie ze studentów i emigrantów z Afryki Subsaharyjskiej. Ten kontekst niczego nie usprawiedliwia, ale rzuca światło na dodatkową trudność dochodzenia kościelnego prowadzonego z dala od typowych europejskich struktur prawnych i medialnych. Nuncjatura Apostolska w Rabacie, która otrzymała co najmniej jeden list dokumentujący domniemane fakty, pełni dyskretną rolę pośrednika między wspólnotą marokańską a władzami rzymskimi.

Jakuba 3, 1

1Bracia moi, nie tak wielu z, powinno zostać uznane przez nauczyciela, obejmującego, będziemy sądzeni surowiej.

Apostoł Jakub w swoim liście ze szczególną surowością ostrzega tych, którzy zajmują stanowiska nauczycielskie lub sprawują władzę: «Bracia moi, nie wszyscy z was powinni być nauczycielami, bo wiecie, że my, którzy nauczamy, będziemy sądzeni surowiej» (Jk 3,1). Ten werset, odniesiony do urzędu kardynalskiego, przypomina nam, że władza kościelna nie jest przywilejem ochronnym, lecz zaostrzoną odpowiedzialnością. Gdyby fakty zostały ustalone, waga przestępstwa zostałaby pomnożona przez samą pozycję sprawcy. Właśnie dlatego, że ta odpowiedzialność jest ogromna, wnikliwe dochodzenie – a nie pochopne – musi mieć pierwszeństwo.

Retrospektywny cień człowieka, który odrzucił władzę

W tej sprawie istnieje wymiar, którego samo postępowanie sądowe nie jest w stanie wyczerpać: wymiar publicznej biografii, która odwraca się od samej siebie. Kilka tygodni przed rozpoczęciem konklawe w maju 2025 roku, które miało wybrać papieża Leona XIV, Cristóbal López Romero dobrowolnie wycofał się z listy kardynałów uważanych za papabili, zwierzając się włoskiemu dziennikowi «Il Messaggero» ze słynnego już zwrotu: «Nie mam absolutnie żadnych ambicji. Nigdy nie wyobrażałbym sobie siebie w tej roli». Dodał żartem, który rozbawił wówczas międzynarodową prasę: „Jeśli zobaczę jakiekolwiek niebezpieczeństwo wyboru na konklawe, ucieknę i znajdziecie mnie na Sycylii”.»

«Ucieknę na Sycylię»: pokora na nowo

Łukasza 14, 11

11Więc jeśli to jest problem, to jest problem, to jest sytuacja, w której to jest problemem.

Ten autoironiczny humor, chwalony wówczas jako rzadki akt pokory w kolegium kardynalskim, gdzie ambicje rzadko skrywa się z taką nonszalancją, zasługuje na ponowne rozważenie w świetle obecnych wydarzeń. Człowiek, który prewencyjnie odmówił objęcia najwyższego urzędu, powołując się na całkowity brak osobistych ambicji, teraz pada ofiarą oskarżeń, które dotyczą właśnie sprawowania słabo kontrolowanej władzy nad ludźmi w sytuacjach zależności lub bezbronności. France 24 podsumowała tę trajektorię w uderzającym nagłówku: «Arcybiskup Rabatu, niegdyś uważany za potencjalnego kandydata na papieża, oskarżony o wykorzystywanie seksualne».»

Ewangelia według św. Łukasza zawiera powiedzenie, które wydaje się idealnie dopasowane do ilustrowania tej zmiany: «Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony» (Łk 14, 11). To powiedzenie, wypowiedziane przez Chrystusa w kontekście uczty, podczas której ludzie rywalizowali o zaszczytne miejsca, nie zapowiada mechanicznej kary za pychę ani automatycznej nagrody za okazaną pokorę; ujawnia ono głębsze prawo duchowe, prawo ciągłego odwracania ludzkich postaw przed Bogiem. Pokora ogłoszona w 2025 roku przez Lópeza Romero – jego wyraźna odmowa władzy, jego wyimaginowana ucieczka na Sycylię – ewidentnie nie wystarczyła, jeśli fakty mają się potwierdzić, aby zagwarantować wzorowe postępowanie w bardziej dyskretnym, codziennym sprawowaniu władzy pasterskiej w terenie. Można odrzucić najwyższą i symboliczną władzę tronu Piotrowego i jednocześnie w toku zwykłej relacji pasterskiej nie wykazać się czujnością, której wymaga każda forma władzy, nawet najskromniejsza.

1 Koryntian 13, 5

5Ona nie robi niczego innego, nie szuka własnych korzyści, nie unosi się gniewem, nie myśli nic złego.,

Ten paradoks nie jest wyjątkowy dla tego przypadku; przewija się przez całą duchową historię chrześcijaństwa. Ojcowie Pustyni, a zwłaszcza Jan Kasjan w swoich „Instytucjach”, podkreślali, że zewnętrzne wyrzeczenie się zaszczytów nigdy nie wystarcza, by zagwarantować czystość serca: to właśnie w najbardziej codziennych gestach, tych najbardziej ukrytych przed opinią publiczną, praktykuje się prawdziwą ascezę. Kardynał może publicznie odmówić przyjęcia papieskiej tiary, a jednak w zaciszu gabinetu lub na spotkaniu duszpasterskim zawieść w bezcielesnej miłości, która nigdy nie szuka własnych korzyści – by zapożyczyć sformułowanie Pawła z hymnu o miłości (1 Kor 13,5).

Odwrócenie wizerunku publicznego

Należy uświadomić sobie skalę tej zmiany wizerunku. W kwietniu i maju 2025 roku López Romero pojawił się w prasie międzynarodowej jako najbardziej sympatyczna i zaskakująca postać w Kolegium Elektorów: 74-letni hiszpański salezjanin, wieloletni misjonarz w Ameryce Łacińskiej, zanim przeniósł się do Maroka, znany ze swojego zaangażowania w dialog międzyreligijny z islamem i stałego wsparcia dla migrantów z Afryki Subsaharyjskiej w tranzycie do Europy. Włoskie media zaliczyły go do «outsiderów» konklawe – kardynałów, których nazwiska krążyły bez pojawiania się na oficjalnych listach faworytów, ale których niektórzy bukmacherzy uznali za potencjalne niespodzianki.

Ten obraz franciszkańskiej bliskości – w rozumieniu papieża Franciszka, którego wrażliwość na «peryferie» świata podzielał – sprawił, że tak poważne oskarżenia wydawały się opinii publicznej jeszcze bardziej nieprawdopodobne. To właśnie ten dysonans między kreowanym wizerunkiem publicznym a rzekomymi faktami prywatnymi nadaje tej sprawie szczególną symboliczną wagę. Przypomina nam to po raz kolejny, że eksponowana świętość instytucjonalna nigdy automatycznie nie chroni przed osobistą kruchością i że Kościół drogo zapłacił w ostatnich dekadach za złudzenie przeciwne.

Na tym etapie kardynał pozostaje kardynałem elektorem z mocy prawa, ponieważ nie wszczęto żadnej procedury pozbawienia go tytułu kardynalskiego. Sytuacja ta, co może wydawać się zaskakujące, odpowiada normalnemu funkcjonowaniu prawa kanonicznego: odstąpienie od publicznych funkcji duszpasterskich, niezależnie od tego, czy zostało podjęte dobrowolnie, czy też narzucone z roztropności, nie stanowi formalnej sankcji kanonicznej, która może zostać nałożona dopiero po przeprowadzeniu właściwego procesu. Zachowanie tytułu kardynalskiego na czas trwania śledztwa nie jest zatem skandalicznym przywilejem, lecz ścisłym zastosowaniem wspomnianej już zasady: bez właściwego procesu nie ma sankcji.

Czego Kościół uczy się z niepewności

Ta sprawa, w obecnym stanie – ani zamknięta, ani rozwiązana, zawieszona między obciążającymi zeznaniami a stanowczymi zaprzeczeniami, między rzekomą powagą a instytucjonalną ostrożnością – daje Kościołowi katolickiemu okazję do sprawdzenia, czy rzeczywiście wyciągnął wnioski z minionych kryzysów. Najbardziej bezpośrednią pokusą, z jaką mierzy się kardynał, niegdyś uważany za potencjalnego kandydata na papieża, a obecnie oskarżony przez pięć kobiet, byłoby ulec albo oburzeniu, które potępia przed rozpoczęciem śledztwa, albo samolubnej solidarności, która chroni, zanim prawda zostanie ujawniona. Oświadczenie Marca Helfera, jakkolwiek niedoskonałe i ostrożne, stara się uniknąć obu tych pułapek.

Hioba 21, 2

2Posłuchaj, posłuchaj moich słów, abym mógł cieszyć się od ciebie tę pociechę.

Księga Hioba, w swojej refleksji nad ludzkim cierpieniem i niezrozumieniem w obliczu wydarzeń przekraczających naszą zdolność do natychmiastowego osądu, zawiera słowa Hioba skierowane do przyjaciół, którzy twierdzili, że rozumieją jego nieszczęście, zanim jeszcze go wysłuchali: «Słuchajcie moich słów, nadstawcie ucha na to, co mam do powiedzenia» (Hi 21,2). Ten wymóg słuchania przed osądem – czy to słuchania domniemanych ofiar z należną im powagą, czy słuchania oskarżonego w ścisłych ramach domniemania niewinności – pozostaje jedyną drogą, która szanuje zarówno sprawiedliwość, jak i miłość bliźniego.

Historia Kościoła nazbyt wiele razy pokazała niszczycielskie skutki współwinnego milczenia. Teraz musi on pokazać, że potrafi również praktykować inny rodzaj milczenia: milczenie rygorystycznego oczekiwania, które niczego nie ukrywa, a jedynie odmawia osądu tego, co jeszcze nie zostało ustalone. To trudne zadanie, niemal niemożliwe do zrozumienia w świecie, w którym medialna bezpośredniość wymaga natychmiastowych werdyktów. Ale być może właśnie ta trudność daje francuskojęzycznym katolikom, którzy z niepokojem śledzą tę sprawę, okazję do szerszej refleksji nad tym, jak sami każdego dnia osądzają otaczających ich ludzi i sytuacje, często z pośpiechem, który potępia samo Pismo Święte.

Lectio divina

📜
Lectio — Czytanie

«Dlatego nie sądźcie przed czasem, lecz oczekujcie, aż przyjdzie Pan. On bowiem objawi to, co ukryte». 1 Koryntian 4:5

🧠
Meditatio — Medytować

Ile razy wydałeś osąd, zanim usłyszałeś choćby jedno słowo? Czujesz w sobie pęd do podsumowania, kategoryzowania, zamknięcia księgi całego życia jednym zdaniem. Co pozostałoby z twojego osądu, gdybyś czekał na światło, zamiast sam je stworzyć? Jaką ciemność w tobie wolałbyś wypełnić pewnością, niż pozostawić ją pustą, czekającą?

🙏
Oratio — Modlić się

Panie, Ty, który widzisz to, co ukryte w ciemności, naucz mnie cierpliwości w sądzeniu. Znoszę tyle pochopnych wyroków, tyle wyroków wydanych przed świtem. Daj mi Twoje oczy, które czekają na światło, zanim coś nazwiemy. Niech moje serce pozostanie zawieszone, nie z tchórzostwa, ale z szacunku dla tego, czego jeszcze nie znam. Spraw, by moje milczenie było czujnością, a nie ucieczką.

Contemplatio – kontemplować

Lampa, wciąż wyłączona, umieszczona w ciemności, cierpliwie oczekuje świtu.

📁 Raport specjalny

Leon XIV1184 artykułów

Leon XIV, pierwszy amerykański papież, w obliczu sztucznej inteligencji i technologii cyfrowej: sylwetka, dziedzictwo społeczne Leona XIII i wyzwania…

Uzyskaj dostęp do folderu →

✝ Odniesienia biblijne

7 fragmentów · 6 ksiąg
1 Koryntian
📖 Kodeks — Księga biblijna

Paweł z Tarsu · 54–55 n.e. · 437 wersetów

Gdybym nie miał miłości, byłbym niczym. (1 Koryntian 13:2)

Jedność Kościoła, problemy etyczne i hymn miłosierdzia dla wspólnoty korynckiej.

→ Poznaj Kodeks 1 Koryntian
Powtórzonego Prawa
📖 Kodeks — Księga biblijna

Mojżesz (tradycja) · VII–VI w. p.n.e. · 959 wersetów

Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem. (Powtórzonego Prawa 6:5)

Ostatnie przemówienie Mojżesza: przypomnienie Prawa i wezwanie do wierności przed wejściem do Kanaanu.

→ Poznaj Kodeks Powtórzonego Prawa
Hioba
📖 Kodeks — Księga biblijna

Nieznany · V–IV wiek. śr. · 1070 wersetów

Wiem, że mój Odkupiciel żyje. (Hioba 19:25)

Tajemnica cierpienia sprawiedliwych i dialog z Bogiem w centrum tej próby.

→ Poznaj pracę w Kodeksie
📖 Przeczytaj Hioba 21
Syracha
📖 Kodeks — Księga biblijna

Ben Sira (Jezus, syn Siry) · II wiek p.n.e. · 1390 wersetów

Cała mądrość pochodzi od Pana. (Syr 1,1)

Ogromny zbiór mądrości moralnej, społecznej i religijnej do wykorzystania w życiu codziennym.

→ Poznaj Kodeks Syracha

🌍 4 zaangażowane kraje

Hiszpania
🇪🇸
Hiszpania
Europa
większość katolicka
Katolicy
67 %
🏛 Kapitał
Madryt
👥 Populacja
49,3 miliona mieszkańców.
⛪ Diecezje
70
🌟 Święci
8
✨ Sanktuaria
6
✝ Święty Patron
Święty Jakub Większy
Medytacja
Kraj konkwistadorów Ewangelii

Hiszpania, wciąż w dużej mierze naznaczona katolickim dziedzictwem, ma dziś większość ochrzczonych, mimo że praktyka religijna gwałtownie spada. Według starożytnej tradycji chrześcijaństwo dotarło tam już w I wieku…

Odkryj Hiszpanię
Włochy
🇮🇹
Włochy
Europa
większość katolicka
Katolicy
80 %
🏛 Kapitał
Rzym
👥 Populacja
58,9 miliona mieszkańców.
⛪ Diecezje
226
🌟 Święci
8
✨ Sanktuaria
6
✝ Święty Patron
Święty Franciszek z Asyżu, Święta Katarzyna ze Sieny
Medytacja
Ziemia Piotra i serce Kościoła

Kolebka zachodniego katolicyzmu i siedziba papiestwa, Włochy, pozostają do dziś jednym z największych krajów katolickich na świecie, pomimo zaniku praktyk religijnych. Wiara w tym kraju sięga I wieku n.e., wraz z kazaniami apostołów Piusa XII…

Odkryj Włochy
Maroko
🇲🇦
Maroko
Afryka
Minimalna obecność
Katolicy
0 %
🏛 Kapitał
Rabat
👥 Populacja
36,8 miliona mieszkańców.
⛪ Diecezje
3
Medytacja
Pierwsi męczennicy franciszkańscy

W Maroku katolicy stanowią około 0,1% populacji, w królestwie o bardzo dużej większości muzułmańskiej. Chrześcijańskie korzenie Afryki Północnej sięgają wczesnych wieków, a ich twórcami są takie postacie jak Tertulian.

Odkryj Maroko
Watykan
🇻🇦
Watykan
Europa
większość katolicka
Katolicy
100 %
🏛 Kapitał
Watykan
👥 Populacja
882 mieszkańców.
⛪ Diecezje
1
🌟 Święci
9
✨ Sanktuaria
6
✝ Święty Patron
Święty Piotr
Medytacja
Kamień w centrum świata

W Watykanie ludność jest niemal w całości katolicka, ponieważ to mikropaństwo istnieje w bezpośredniej służbie Kościołowi powszechnemu. Chrześcijańska obecność w tym miejscu sięga I wieku, kiedy to nastąpiła męczeńska śmierć i pogrzeb Świętego Piotra…

Odkryj Watykan

🌍 Mapa

Udostępnij ten artykuł
Zespół VIA.bible tworzy przejrzyste i przystępne treści, które łączą Biblię ze współczesnymi problemami, wykazując się teologiczną rzetelnością i dostosowując się do kultury.